W Sejmie o nowej diecie w szkole. „Chcemy toczyć wojnę z kalafiorem?”

Dodano:
Monika Wielichowska Źródło: Sejm
Naprawdę chcemy prowadzić polityczną wojnę z kalafiorem? Z warzywami, owocami, wodą i z mniejszą ilością cukru i soli? – mówiła w Sejmie Monika Wielichowska.

Od września w szkołach i przedszkolach obowiązują nowe zasady żywienia wprowadzone przez Ministerstwo Zdrowia. Wprowadzają m.in. zamknięty zestaw dozwolonych produktów, ograniczenie ilości cukru w napojach i preferowanie wody, wprowadzenie jednego dnia opartego na roślinach strączkowych i ograniczenie smażonych potraw.

Jak tłumaczył resort, nowe zasady mają ograniczyć dostęp do wysoko przetworzonej żywności o niskiej wartości odżywczej, a także promować zdrowe nawyki żywieniowe od najmłodszych lat.

Sposób żywienia oparty na diecie planetarnej jest krytykowany przez posłów opozycji, którzy twierdzą, że dzieci nie chcą jeść posiłków tworzonych według nowych zasad, a nowe regulacje to skutek nacisków lewicowych organizacji.

Dlaczego walczymy z kalafiorem?

Zamieszanie wokół nowej szkolnej diety było jednym z tematów podczas czwartkowego posiedzenia Sejmu. Do sporu odniosła się m.in. wicemarszałkini Monika Wielichowska.

– O kilku tygodni obserwujemy polityczną awanturę wokół nowych zasad żywienia dzieci w szkołach i naprawdę trudno mi jest zrozumieć, o co właściwie jest ta wojna. Od 1 września dzieci mają jeść więcej warzyw i owoców, więcej produktów pełnoziarnistych i strączków, mniej cukru, mniej soli i mniej wysoko niezdrowej przetworzonej żywności. A woda ma częściej zastępować słodkie napoje. Mięso i ryby nie znikają ze szkolnych stołówek. A mimo to słyszymy o ideologii na talerzu, ogłodzeniu dzieci i potrzebie ich ratowania – mówiła.

– Więc pytam, naprawdę chcemy prowadzić polityczną wojnę z kalafiorem? Z warzywami, owocami, wodą i z mniejszą ilością cukru i soli? W czasie kiedy 80 proc. dzieci nie spożywa rekomendowanej ilości warzyw i owoców? W czasie, kiedy co czwarte dziecko ma problem z nadwagą lub z otyłością? Otyłością, która jest królową wszystkich chorób? – pytała.

Podkreśliła, że profilaktyka powinna zaczynać się już w czasach szkolnych, a nie wtedy kiedy człowiek trafia do lekarza z otyłością, cukrzycą, z chorobą serca.– Eksperci od lat podkreślają znaczenie zdrowego żywienia, a szkoła jest jednym z najważniejszych miejsc, w których można takie zdrowie nawyki budować – podkreślała.

Nie chodzi o to, żeby decydować za dziecko, co ma jeść przez całe życie. Chodzi o to, żeby pokazać mu, że zdrowy posiłek może być smaczny, różnorodny i pełnowartościowy – mówiła Wielichowska.

Nadwaga dotyczy już 30 proc. dzieci

Głos zabrała także wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka. Przytoczyła dane z niedawno opublikowanych wyników badania WOBASZ3.

– Problem nadmiernej masy ciała dotyka aż 18,1 mln obywateli naszego kraju. Alarmujące są wyniki dotyczące otyłości brzusznej. Nadmierne gromadzenie tkanki tłuszczowej w obrębie jamy brzusznej stwierdza się u ponad 10 mln osób, czyli u 37 proc. Polaków. Czynnik ten niezwykle silnie koreluje z ryzykiem sercowo-naczyniowym, metabolicznym oraz ryzykiem zgonu. Problem ten dotyka prawie 20 proc. społeczeństwa polskiego – mówiła Kęcka z mównicy.

– Za rozporządzeniem Ministerstwa Zdrowia stoją eksperci od spraw żywieniowych, Państwowy Zakład Higieny oraz Instytut Matki i Dziecka. Nadmierna masa ciała dzieci i młodzieży, a zwłaszcza otyłość od lat wzbudza niepokój. U polskich dzieci 8-9-letnich nadmierna masa ciała dotyczy już ponad 30 proc. populacji – dodała.

Wyjaśniała, że z perspektywy zdrowia publicznego nowe standardy żywienia w szkołach i przedszkolach należy traktować jako element kompleksowej profilaktyki chorób niezakaźnych i promocji zdrowia. – Tak naprawdę nie sprowadza się to jedynie do zmiany jadłospisu czy ideologicznej walki z brokułem. Chodzi o połączenie czterech elementów: wiedzy, umiejętności, środowiska i wsparcia – podkreśliła.

Dlaczego warzywa strączkowe?

Kęcka wyjaśniała też dlaczego wprowadzono obowiązek w szkołach jednego roślinnego obiadu w tygodniu opartego na fasoli, grochu, soczewicy czy ciecierzycy

– Opieramy się o aktualne normy żywienia dla populacji polskiej opracowywane przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego Państwowy Zakład Higieny. Zgodnie z aktualnymi zaleceniami wskazana jest w diecie różnorodność i komponowanie pełnowartościowych posiłków, uwzględniających warzywa i owoce, produkty zbożowe, w tym pełnoziarniste, produkty będące źródłem białka, zarówno pochodzenia zwierzęcego, jak i roślinnego oraz niewielki dodatek tłuszczów z preferencją tłuszczów roślinnych – mówiła.

Dodała, że wśród rekomendowanych źródeł białka w diecie znajdują się: mięso, ryby, jaja, nasiona roślin strączkowych oraz mleko i produkty mleczne.

Źródło: Sejm
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...